Who is who – Matt Abyssinian
Posted: July 22nd, 2009 | Author: jaszol | Filed under: Stars! Who is who? | Tags: abyssinian, soundsystem | 5 Comments »Matt’a Abyssiniana poznałem jak pojechałem do jego pracowni w Southend. Jest stolarzem i nie ma lepszego człowieka w całym UK, który wiedziałby więcej o głośnikach niż on. Zrobił na mnie niesamowite wrażenie. Mieliśmy super kontakt i spotkanie z nim było czystą przyjemnością bo okazał się naprawdę normalnym i wyluzowanym gościem. Z pewnością ściągniemy go do Polski na jakąś sesję, mam nadzieję że już niebawem. Oto wywiad – historia Matt’a zamieszczona w portalu culturreggae.co.uk.
W okolicy byli tylko ludzie związani z soundsystemami, niesamowicie analizowali każdy dźwięk. Ostatnia sesja Dub Cup była prawdopodobnie najbardziej dziwną jaką zagrałem w życiu. Praktycznie nikogo tam nie było. Dziękujemy tym co przyszli, było naprawdę ciężko
Matt Abyssinian jest weteranem brytyjskich rozgrywek “Unification Dub Cup” i ich wielkim ambasadorem. Jego Soundsystem osiągnął dwa ćwierćfinały i półfinał pomiędzy 1995 a 1998 rokiem. Zawody wznowiono po przerwie w tym roku i Matt właśnie przygotowuje się do ćwierćfinałowego pojedynku z Soundsystemem Roots Vibration.
Cotygodniowa audycja w radio cyndicut.com trwała w najlepsze podczas rozmowy, przeprowadzonej w połowie lipca. Gościnnie grał wtedy selektor Bubs z Southall, a Matt zadowolony odpowiadał na pytania w swoim samochodzie zaparkowanym pod radiem.
Zapytałem go co lubi w zawodach “Dub Cup”:
Uczucie zjednoczenia. Jest 16 soundsystemów, które uczestniczą w zawodach. Żaden sound nie jest w stanie zrobić tego samemu. Nawet jeśli jeden człowiek wyjdzie do pierwszej rundy, jest wciąż w stanie rozstawić swój soundsystem i grać. Bez niego cała pierwsza runda i zawody nie moga iśc dalej. Oczywiście wszyscy kochamy muzykę i jako “Soundmani” walczymy z systemem, a w tych rozgrywkach walczymy zjednoczeni razem
Żaden z innych uczestników pojedynku nie może równać się z rekordem Abyssinian’a w “Unification Dub Cup”, który był przyczyną tak dogłębnej analizy jego poczynań podczas pierwszej rundy w której grał z Thunderous Soundsystem. Kolejnym powodem był fakt, że Matt w tegoroczne rozgrywki wkroczył z kompletnie nowym zbudowanym w 100% przez siebie Soundsystemem.
Asher z Jah Works zwrócił się do mnie poprzedniego lata z zapytaniem zrobienia “Dub Cup 2009″. W tym czasie postanowiłem pomóc młodemu znajomemu z Southend zrobić nowy Soundsystem – Jah Youthman. Gość ma tylko osiemnaście lat! Sprzedałem i dałem mu część sprzętu i pomogłem postawić na nogi grający zestaw, tak żeby mógł zagrać swoją pierwszą sesję. To była droga, którą chciałem podążać i mój własny sound przez to niejako przestał istnieć.
Dorobiłem się trójki dzieci od momentu ostatniego grania w zawodach “Dub Cup” i dośc długo w ogóle nie grałem żadnych sesji. Chciałem raczej pomagać Youthmanowi niż grać ze swoim Soundem, więc kiedy Asher zapytał mnie o uczestnictwo w “Dub Cup” spytałem go czemu nie weźmiesz mojego człowieka Jah Youthmana? Na co on odparł, że widzi tam właśnie mnie. Ciągle myślałem o tym czy zacząć niejako reaktywować mój sound, kiedy zobaczyłem się na ulotce dotyczącej “Unification Dub Cup 2009″. Wtedy nie było już odwrotu..
Wygląda to jakby Jah Works brali na siebie ryzyko włączenia Abyssiniana w szeregi uczestników “Dub Cup”, ale znali go od bardzo długiego czasu i wiedzieli do czego jest zdolny.
Moja reakcja była, “o Boże, przecież ja tak naprawdę nie mam soundsystemu!” bo tak naprawdę było. Zacząłem więc robić pudła. Totalnie mnie zrujnowało postawienie pierwszego w pełni grającego stacku. Pudła są mojego projektu. Zbudowane, pomalowane i okablowane przeze mnie. Wzmacniacze są zmontowane przeze mnie. Pre-amp jest specjalnie zbudowany dla mnie. To zupełnie nowy Soundsystem. Płyty, gramofon i kilka głośników jest ze starego Soundu. Efekty, delay’e, echa i syreny zawsze trzymałem przy sobie, bo to tak jakby unikalna rzecz dla każdego soundu. Zbudowany został w locie, ale Jah poprowadził mnie do zrobienia tego. Mój dobry przyjaciel Jim (Jah Lion Soundsystem) z Southend mówił, “nie dasz rady tego zbudować w tak krótkim czasie, weź mój soundsystem”, ale odpowiedziałem mu, że nie bo to nie jest to samo, to coś osobistego. To coś głębszego i ja to zrobię.
Udało mi się. Zajęło mi jakieś 4 miesiące , żeby mieć wystarczająco dużo pudeł, żeby zagrać pierwszą rundę. Mialem głośniki, pudła zbudowane, grille pomalowane. Nawet zdążyłem zbudować case na pre-amp’a. wszystko jest ręcznie robione przeze mnie, nic nie jest gotowcem.
Niepowtarzalny projekt jego charakterystycznych białych głośników, był cichą sensacją pierwszej rundy zawodów. “Soundmeni” byli oczywiście standardowo pełni rezerwy. Jednakże stack Matt’a został skrupulatnie sprawdzony przez szystkich przybyłych na pierwszą rundę. Rozbawiło go to, bo wiedział że kiedyś zachowywał się dokładnie tak samo. Matt był otwarty i skłonny do odpowiedzi na pytania na temat swojego Soundsystemu.
Dużo ludzi gra soundsystem czterodrożnie, mój sound gra dwudrożnie. Jest zaprojektowany jako dwudrożny Soundsystem z pasywnym crossover’em. Wierzę, że im bardziej podzielisz swój soundsystem, będzie on bardziej kliniczny i zacznie przypominać wszystkie soundsystemy dookoła. Straci swoją unikalność. To prowadzi do budowania coraz większej ilości pudeł i coraz większej mocy, ale ja dziękuje za to. Dlatego mój sound jest dwudrożny. Tu jest mała wskazówka dla Soundmen’ów. Spróbujcie mnie “zclashować” na wyższe basy, tutaj jest wasza słabość.
Matt jest też otwarty jeśli chodzi o opowiadanie o swojej selekcji:
W pierwszej rundzie przeciwko Thunderous zagrałem trochę płyt które są powszechnie dostępne i raczej nie dotykałem pudła z dubplate’ami. Zostawiam je na kolejne rundy. Myślę, że granie regularnego plastiku jest bardzo ważne.
Nigdy nie byłem selektorem który gra najpierw regularne kawałki po czym przerzuca się tylko na dubplate’y. Każdy kawałek ma swoje miejsce. Prawdziwy selektor powinien być w stanie wypuścić cztery czy pięć dubplate’ów po czym wpasować w nie regularną produkcję tak, żeby pasowały idealnie. Kiedyś prowadząc moją audycję w radio zostałem wyśmiany, bo cały tył mojego pick up’a wyładowany jest winylami. Zawsze zabieram ze sobą straszne ilości płyt, bo nigdy nie wiadomo jak zareagują ludzie.
Nieważne czy to “Dub Cup”, audycja w radio czy normalna sesja zawsze mam mnóstwo płyt pod ręką. Zaspakajam potrzeby ludzi więc potrzebuje mieć sporo płyt, które mi pomagają w tym.
Audycja Abyssinian’a jest na cyndicut.com w każdą środę między 6 a 8 wieczorem i jest częścią całego dnia reggae zatytułowanego “Red Stripe Wednesday”. Cyndicut to radio 24/7. Popołudniu kiedy spotkałem się z Matt’em audycja była grana ze studia w Grays. To miasteczko w Essex które potrzebuje wsparcia. Znajduje się w cieniu wielkiego centrum handlowego nad jeziorem i jest niezauważalne dla nikogo. Raz w miesiącu Matt zaprasza selektora by poprowadził audycję wraz z nim. Siedząc w pick-up’ie, gdy trwa audycja prowadzona przez jego gościa, zaczyna opowiadać o swoich przełomowych momentach, które doprowadziły go do prowadzenia Soundsystemu.
Pamiętam moją pierwszą sesję reggae. To było Yardee Hi-Power. Zapłaciłem 2 funty na wejściu i kupiłem sobie jakieś niedobre piwo, mialem tylko piętnaście lat. Grali tylko wysokimi i środkami i pomyślałem sobie, “całkiem fajnie, podoba mi się”. Potem wypuścili bas, który spowodował że prawie wyskoczyłem ze swojej skóry.
Całą noc zastanawiałem się jak oni robią taki dźwięk, jak osiągają taki bas i obserwowałem ich sprzęt. Od tamtego momentu na każdą sesję nosiłem miarkę i mierzyłem wszystkie pudła. Nie znałem nikogo innego, kto by chciał się dowiedzieć tylu informacji o sprzęcie co ja, na przykład jakie wzmacniacze używają, jakie głośniki itd.
Później zacząłem chodzić na sesje trochę wcześniej żeby ponosić te głośniki, wiecie o co chodzi. W każdy piątek w miejscu zwanym Reid, grały różne soundsystemy z Londynu takie jak Shaka, Tubbys czy King Original albo z okolicy takie jak Simba, Yardee czy Abisha. Przychodziłem o siódmej wieczorem i czekałem czasem dwie, trzy albo cztery godziny na Shakę. Pomagałem mu nosić pudła po schodach. To był wspaniały czas. Myślę że każdy przechodzi przez taki okres w życiu kiedy doświadcza czegoś niesamowitego i zawsze próbuje to jakoś odtworzyć, to wspaniałe uczucie. Jako Soundman, zawsze staram się to coś odtworzyć.
Ta historia jest dość powszechna wśród młodych zarażonych wirusem reggae mieszkających gdzieś na Brixton, Harlesden czy St. Paul ale nie jak Matt w Southend-on-Sea…
Ludzie z Essex w wieku Matt’a to głównie potomkowie Cockney’ów, którzy wynieśli się z Londynu po drugiej wojnie światowej, kiedy zniszczona była spora częśc East End’u. Dla ludzi z zewnątrz, Southend to nadmorskie małe miasteczko, którego ekonomia cierpi od lat sześćdziesiątych. Powodując zatracenie swojego urokliwego charakteru. Dla fanów Uk Dub’u, Southend jest zagadką. Zostało silną ostoją Roots & Culture w Wielkiej Brytanii.Nawet Matt nie wie dlaczego.
To fenomen, nie wiem właściwie dlaczego. Nie uwierzylibyście ilu kolekcjonerów płyt jest w tym mieście. Znam ludzi których domy pełne są płyt. Niewiem kto to rozpoczął, ale mamy też mnóstwo Soundsystemów. Ktoś kiedyś powiedzial, że powinniśmy zacząć Southend Dub Cup, nasze wewnętrzne zawody. Spokojnie mogę wymienić szesnaście Soundsystemów, nie wliczając tych którzy na czas jakiś przestali grać. Goathead, selektor z Yardee, zawsze mial mały sklepik z płytami gdzieś w mieście. Kiedyś znajdował się na zapleczu czyjegoś yardu koło centrum Southend. Zawsze jest ktoś kto pcha ten wózek do przodu. Kiedy jedna osoba odchodzi na jej miejsce odrazu pojawia się kolejna. Taka jest kolej rzeczy.
Odpowiedzią na upadek małego miasteczka jest według Matt’a muzyka właśnie:
Jest muzyka i kultura Roots & Culture które pozwala młodym unikać złej drogi. Mogą swobodnie wejśc w tę kulturę, bo jest sporo starszych ludzi, którzy od razu się nimi zajmą. Jeśli pójdą inną ścieżką będą zupełnie sami w wielkim, złym świecie. Tak to widzę.
Zastanawiam się jak Abyssinian Soundsystem został nazwany kiedyś “Samotnym Wojownikiem” na kilku sesjach w swoim mieście.
Zawsze grałem samemu. Masz mnóstwo ludzi, którzy mówią “tak chcę w to wejść” dopóki nie zobaczą co znaczy to wszystko. To ciężka praca zjadająca mnóstwo pieniędzy. Lubię być “samotnym wojownikiem”. Nie wiem gdzie pasuję, ale gram raczej spokojnie.
Nie jestem z tych co lubią krzyczeć do mikrofonu. Czasami nic nie mówię, zależy jak się czuję. Mam swój własny mały “vibe”. Nie przekonuje mnie jak przez ostatnie lata rozwijają się sesje Soundsystemowe w całym kraju. Ten “vibe” właśnie zanika i nie podoba mi się to co widzałem ostatnio na paru sesjach. Po części winię za to wprowadzony zakaz palenia. Ludzie piją dużo więcej i potem robią rzeczy których nie powinni, gdy gra Jah muzyka. Powinni szukać inspiracji w muzyce, a sporo ludzi jest w zupelnie innym nastroju. Imprezy stały się mocno popularne. Możesz zorganizować coś i wiesz, że będzie napewno nabite ludźmi. Jest cały przegląd ludzi którzy przychodzą na sesje, co jest całkiem dobrą rzeczą, ale sporo z nich jest zupełnie na innych torach nż my. Kiedy możesz jakoś do nich dotrzeć to znaczy, że dobrze wykonałeś swoją selektorską robotę.
Moja wymarzona sesja to mały tłumek spokojnych ludzi, gdzie mogę wypuścić takie kawalki które wprowadzą ludzi w przyjemny stan, a nie grać bity z prędkością stu kilometrów na godzinę, żeby utrzymać ekipę spoza reggae na parkiecie.
Zapytalem jak wyobraża sobie kolejną rundę pojedynku z Roots Vibration.
Tak naprawdę to się dopiero zaczyna w ćwierćfinałach właśnie. Pierwsza runda to takie odzielenie chłopców od mężczyzn. Znam Terry’ego Gad’a zaangażowanego w Roots Vibration. Mial wcześniej Soundsystem Jah Trinity, który był bardzo fajnym soundem dawno temu. Poza tym niewiele wiem o Roots Vibration. Postanowiłem nie chodzić wczęśniej i nie śledzić co grają, żeby pojedynek był jak najsprawiedliwszy.
Nie mam planu co będę grał. Nie zamierzam zabijać żadnego Soundsystemu, ale jak ktoś spróbuje…
Matt uśmiecha się pokazując, że jest gotowy na taką ewentualność.
Między rozmową na temat wzmacniaczy, pudeł, głośników, preampów i dubplate’ów wyłania się silny przekaz. Każdy, kto angażuje się w scene Roots & Culture powinien mieć świadomość, że ktoś go prowadzi. Mówiąc o ludziach takich jak Matt przypomina nam się, że muzyka Roots namawia nas do poznania samych siebie.
Myślę, że Abyssinian dokładnie poznał samego siebie przez ten czas i wniósł spokój i siłę na scenę jaka przystoi “samotnemu wojownikowi. “Unification Dub Cup” to nie tylko zawody w których wygrać może tylko jeden Soundsystem. Każdy z uczestników ma swoją własną historię. Jeśli któraś z nich powinna być przykładem dla całej sceny Uk Roots to właśnie Matt’a Abyssinian’a. Ktoś pomógł nam ją poznać wpisując go odrazu na plakaty dotyczące zawodów. Jah Works.
Tłumaczenie i wstęp: Jaszol
Źródło: CultureReggae.co.uk
czesc, macie moze foty ow “bialego stacka”, szukam szukam i nie widze;/
Witka,
Oto on: http://c1.ac-images.myspacecdn.com/images02/95/l_24d3da53f5b6463a8498c302bd67af14.jpg
pzdr
Piękna sprawa, super że Ci się chce.
piekny;o;o;o
zestaw marzenie
a artykuł piękny…