Soundsystem? Soundsystem!
Posted: April 24th, 2009 | Author: jakub | Filed under: Stars! Who is who? | Tags: roots revival, soundsystem | Comments OffTekst ten inauguruje kategorię “Felieton”, w której prezentowane będą dłuższe formy tekstowe luźno związane z polską sceną soundsystemową. Poniższy felieton został napisany ponad rok temu, kiedy o RR2.0 nawet jeszcze nie myśleliśmy – na szczęście za dużo się nie zdezaktualizował. Miłego czytania!
Parę osób pytało mnie jakim cudem w takim krótkim czasie udało się skompletować grający Soundsystem. Z wielkiej litery z premedytacją – dla odróżnienia dwóch tworów kultury polojamajskiej: soundsystemu czyli przynajmniej jednego selektora z torbą pełną cdków/winyli oraz Soundsystemu czyli kupy drewna, głośników, kabli oraz całej masy sprzętu elektronicznego powodującego, że soundsystem może zaprezentować swoje możliwości w 100%.
Wbrew temu co uważa część kolegów wcale nie pieniądze były głównym motorem działań. Oczywiście bez nich nic by się nie udało, lecz patrząc z perspektywy czasu jedynie determinacja pozwoliła na złożenie kompletnego trójdrożnego soundsystemu w nieco ponad rok. To właśnie determinacja kazała mi ruszyć do Londynu na Notting Hill Carnival, żeby zobaczyć tuzów angielskiej sceny soundsystemowej w działaniu i podglądać “jak to działa” na żywo. To determinacja pchała nas do ślęczenia nad planami skrzyń głośnikowych, do pierwszych obliczeń i nocnych posiedzeń przy wybieraniu wzmacniaczy. Ktoś mógłby napisać: “Przecież wystarczy kupić wzmacniacze i głośniki, podpiąć do siebie i grać”. Co z kluczową unikalnością?
Soundsystemów na świecie jest tysiące i jedyną z najważniejszych rzeczy związanych z Soundsystemami, którymi się różnią tak na prawdę jest właśnie unikalność brzmienia. To właśnie po to ludzie jadą setki kilometrów – żeby usłyszeć mityczne nagłośnienie Iration Steppas albo Channel One. I ja chciałem brzmieć inaczej, lepiej na tle tego co dane mi było słyszeć w różnych polskich klubach.
Po ponad roku starań, hektolitrach potu, dziesiątkach godzinach spędzonych wespół z Jaśkiem i lutownicą, wiertarką i wkrętarką w ręku – w końcu moje marzenie się spełniło i Roots Revival Hi Power Soundsystem stał się faktem.
Tylko co z tego jak większość stołecznych klubów nie jest przygotowana na taką ilość i jakość dźwięku? Lokalizacja, brak wygłuszenia, obawa o tłukące się szkło, strach przed reakcją otoczenia – to wszystko powoduje, że poczułem rozczarowanie i złość. Bo znowu będą przybiegać do mnie pracownicy klubu “że za głośno”? To jest reggae i bas musi trząść ziemią! To jest część tej kultury i kastrując tę muzykę z basu równie dobrze można jej w ogóle nie grać! Tylko jak to wytłumaczyć ludziom przyzwyczajonym do imprezowania przy głośniczkach, których bym nie postawił nawet u siebie w salonie, powodujących częściową utratę słuchu już po piętnastu minutach słuchania?
Jak widać potrzebna jest nie tylko edukacja publiczności ale przede wszystkim ludzi związanych z prowadzeniem klubów, które chcą prezentować muzyczną kulturę jamajską tak jak powinna ona faktycznie brzmieć.
Warszawa, 4 marca 2008