Johnny Clarke – Intruder
Posted: February 24th, 2009 | Author: jaszol | Filed under: Reviews | Tags: 10", Black Redemption, Johnny Clarke | No Comments »
Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.
Johnny Clarke to jeden z moich ulubionych wokalistów wszech czasów, nie dość że nagrywał trzydzieści parę lat temu numery, które do dzisiaj są absolutnymi killerami ciężkimi do znalezienia albo repressowanymi w nieskończoność, to dzisiaj wciąż jego głos powoduje ciarki na plecach. W kombinacji z jednym z fundamentalnych producentów brytyjskiej sceny dubowej Russem Disciples oraz młodą krwią ze Stanów Zjednoczonych (a przy okazji jednym z czołowych dostarczycieli dubplatów dla największych soundów UK), Ras Kushem z Black Redemption. Ten zestaw musiał zaowocować numerem, który już przed oficjalnym wydaniem będzie niesamowitym killerem.
Johnny Clarke jak zwykle porusza tematy związane z codziennością otaczającego nas świata. O tym że każdy walczy ze sobą wszędzie i w każdym aspekcie życia, od walki o stanowiska aż po realną walkę na noże i pistolety, wiadomo nie od dzisiaj. Clarke na tym steppersowym riddimie wyśmienicie komponuje się ze swoim głębokim wokalem. Charakterystyczną zmianę tonacji w refrenie wzmagają niesamowite słowa: ‘Bad boy inna di area, fightin one another’.
Wersja dubowa miksowana w studio w Londynie i utrzymana w klasycznym stylu Kinga Tubbyego, okraszona patentami dwudziestoletniego doświadczenia studyjnego Russa Disciples przypomina niesamowite transowe wersje Augustusa Pablo. Na stronie B Russ nie bierze jeńców, ekstraklasa ‘steppers style’ w klimacie japońskich produkcji Mighty Massy. Charakterystyczne organy i zawieszanie bębnów oraz bardzo nisko zmiksowany bas powodują że puszczanie tego numeru na nieodpowiednim nagłośnieniu praktycznie traci sens. Ten numer trzeba słuchać głośno i na dobrych głośnikach bo to właśnie wtedy usłyszeć można wszelkie smaczki ukryte przez Russa. Jako ciekawostka – kawałek został wysłany najpierw w jednej ’white label’ kopii do Jah Shaki mniej więcej 4 miesiące przed oficjalnym pojawieniem się na rynku – odbiór na imprezach był niesamowity! Pod koniec 2008 roku numery te ukazały się na 10 calowym singlu, który po miesiącu rozszedł się w całości.
Na pewno za kilka miesięcy pojedyncze kopie pojawią się na eBayu jako ‘rare Johnny Clarke killa tune’ i ten tytuł wcale nie będzie przesadzony.
Leave a Reply