Dubkasm feat Dub Judah – From The Foundation
Posted: February 26th, 2009 | Author: jakub | Filed under: Reviews | Tags: 7", Dub Judah, Dubkasm | Comments Off
Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.
Od jakiegoś czasu tu i ówdzie pojawiły się głosy o nowej płycie bristolskiego kolektywu Dubkasm. Nikt nie spodziewał się jednak, że jako utwór singlowy zostanie wybrany utwór wykonany przez Dub Judah’a, wokalistę, producenta i multiinstrumentalistę znanego między innymi z bardzo popularnego w Polsce zespołu – Twinkle Brothers, gdzie gra na gitarze basowej. Do dziś jego klasyki, np. “Babylon Is A Trap” osiągają niebotyczne ceny na serwisach aukcyjnych i są tzw. Świętym Graalem dla kolejnych zastępów selektorów odkrywających angielską scenę reggae. Nie inaczej wygląda sprawa z płytą której dotyczy ta recenzja.
Informacje przekazywane pocztą pantoflową sprawiły, że płyta ta stała się kultową już zanim pojawiła się na rynku. Zresztą w chwilę po tym jak się pojawiła w sklepach, pomimo wyższej ceny cały nakład został praktycznie wykupiony w przeciągu pół godziny. Jeden z większych dystrybutorów w Anglii informował, że produkcja ta okazała się najszybciej sprzedającą się płytą w historii działania sklepu. Czy faktycznie było o co walczyć? Moim zdaniem tak – w zamian otrzymaliśmy kolorową okładkę, super gruby siedmiocalowy singiel, supermaster utworu, śliczny wokal oraz niebanalny rytm. Powiem szczerze: tak na prawdę to siódemka ta dostaje drugich skrzydeł po odpaleniu na dobrym soundsystemie, wszystko w idealnych proporcjach – berimbau brzęczy, masywny bas wgniata w ziemie a Dub Judah przejmującym głosem przekazuje swoje przesłanie. Zapytacie skąd taki egzotyczny instrument jak berimbau w angielskiej produkcji? Odpowiedź jest prosta – jeden z członków Dubkasm, niejaki Digistep przebywa obecnie w Brazylii, skąd korespondencyjnie z drugim członkiem kolektywu, DJ Strydą tworzyli ten riddim.
Cóż można tutaj dodać – zakochałem się w tym numerze od pierwszego odsłuchu na imprezie Jah Shaki, gdzie numer ledwo co wydany był przerywany przez publiczność chyba czterokrotnie.
[flash http://www.youtube.com/watch?v=ZQNF1WTt8j4]
O ile Londyn posiada ukształtowaną publiczność, to moje zdziwienie się pogłębiło stukrotnie podczas urodzin cyklu krakowskich imprez Dub Temple, gdzie dane nam, tj. Roots Revival zaprezentować ten numer polskiej publiczności. Nie skłamię, jeśli powiem, że tego wieczoru brzęczące berimbau z początku singla słyszeliśmy wielokrotnie. Ten numer po prostu jest doskonały i prędzej czy później pojawią się zachomikowane kopie na ebayu w niebotycznych cenach! Jeśli jeszcze gdzieś znajdziecie dostępną kopię, nie wahajcie się wydać ostatnich złotówek, funtów lub euro na tę produkcję.